Witam wszystkich sympatyków strony Darii. Pragnę Was bardzo mocno przeprosić za ciszę na stronie mojej Kruszynki. Proszę, byście zrozumieli, że po powrocie do Bydgoszczy (29-go czerwca), po dobie odpoczynku wróciłem do pracy i dostałem wiadomość od przełożonych, że 19-ego lipca muszę zaliczyć tzw. egzamin stanowiskowy na swoim miejscu pracy (to moje być, albo nie być we firmie), więc oprócz prozy życia codziennego typu :rodzina, dom, praca, musiałem poświęcić czas na przygotowanie się do testów egzaminacyjnych. Było ciężko, ale dałem radę, a teraz postaram się to nadrobić i jeszcze raz proszę o zrozumienie mojego braku odzewu po powrocie.
A zaczęło się tak:
02.06.2015r
  • g. 6.00 Jadę po Władka do Białych Błót. Zaczyna się pierwszy test w Bydgoszczy pod górkę ul. Szubińską (trasa na Poznań), dla ciekawych informuję, że rower mój Giant Expression waży 17 kg. + ja 70 kg. = 87 kg. Po zważeniu całego ekwipunku: rower, ja, sakwy, odzież (koszulki, bielizna, skarpetki, kolarki, szorty, zapasowe buty rowerowe, rękawice, kompletna odzież przeciwdeszczowa), środki do utrzymania codziennej higieny osobistej, podstawowe zabezpieczenie sprzętowe roweru (dętki, szprychy, łańcuch, narzędzia, pompka, wentyle), namiot, śpiwór, karimata okazało się, że moja maszyna + ja = 132 kg. O kurcze, będzie co dygać przez całą Polskę (około 45 kg. zabezpieczenia.
  • g. 7.40 Jestem u Władka w Białych Błotach. Do Władka przyjechał rowerem z Torunia jego kolega Janusz, który będzie nam towarzyszył w pierwszych kilometrach wyprawy.
  • g. 8.00 Spotkanie z Wójtem Białych Błót Panem Maciejem Kulpa, który to zechciał objąć patronat honorowy naszej wyprawy. Otrzymaliśmy od niego zapas wód i batonów regeneracyjnych na trasę. Wspólne pożegnalne fotki.  uścisk rąk. Trochę się wzruszyłem, gdy zobaczyłem, że przyszedł mnie pożegnać mój stary dobry przyjaciel Rysiu Przekurat, kiedyś Bydgoszczak, dziś mieszkaniec Białych Błót. Koniec sentymentów, g. 8.20 w drogę.
  •  g. 9.20 Bożenkowo; krótki postój na posiłek, sprawdzenie mocowania sprzętu po parunastu kilometrach i wyjazd o g.9.40.
  • g. 10.00 Samociążek; wjeżdżamy w uroczą przyrodę Zalewu Koronowskiego
  • g. 10.10 Koronowo.
  • g. 10.30 Nowy Jasiniec.
  • g. 10.40 Serock.
  • g. 10.55 Małe Łąkie.
  • g. 11.00 Świekatowo; żegnamy Zalew Koronowski podążając ku Borom Tucholskim.
  • g. 11.45 Ostrowite.
  • g. 12.00 Jędrzejewo.
  • g. 12.05 Lniano.
  • g. 12.15 Lnianek.
  • g. 12.20 Mszano (dla dociekliwych czasy przejazdu są prawdziwe, gdyż każda przejechana miejscowość w danym czasie została nagrana na dyktafonie, a teraz przy opisie odtwarzana).
  • g. 12.25 Brzemiona.
  • g. 12.45 Tleń. Tu przywitali i dołączyli do nas na dalszą trasę koledzy Władka z lat szkolnych Kazik z Andrzejem.
  • g. 13.00 Łążek.
  • g. 13.10 Łąski Piec.
  • g. 13.25 Śliwiczki.
  • g. 13.30 Śliwice.
  • g. 13.45 Krówno Duże.
  • g. 13.55 Krowno Małe.
  • g. 14.00 Osieczna. Tutaj zostaliśmy przyjęci w domu Andrzeja pycha rosołem z makaronem, a potem świeżo co upieczoną (jeszcze ciepłą) drożdżówką, której to mistrzynią okazała się żona Andrzeja. Ugoszczeni i najedzeni jak bąki wyjeżdżamy o 14.40. Do naszej ekipy dołącza się sąsiad Andrzeja Adrian.
  • g. 15.30 Osowo Leśne. Na kwadrans odwiedzamy kolejnych starych znajomych Władka – Marzenę i Stefana Bartwickich, gdzie zaopatrujemy się w zimna wodę na dalszą drogę.
  • g. 16.00 Borzechowo.
  • g. 16.05 Bietowo.
  • g. 16.10 Lubichowo. Zaproszeni odwiedzamy Krystynę i Piotra Reimus – kolejnych „starych” znajomych Władka, a potem goszcząc u Ewy i Kazika Alfut zostajemy podjęci pyszną smażona rybą, skąd ok. 18-tej wyruszamy w dalsza drogę w jeszcze większym skladzie, gdyz zechcialy nam towarzyszyc w przejeździe Krysia i Ewa.
  • g. 18.10 Mosciska.
  • g. 18.15 Zielona Gora.
  • g. 18.20 Lipinki Krolewskie.
  • g. 18.40 Starogard Gdanski. Odwiedzamy Ewe i Kazika Belka (wlascicieli firmy EKB), ktorzy to dzieki ogromnemu ich sercu wykonali dla nas ulotki informacyne o celowosci wyjazdu dla Darii dookola Polski za free (wielkie dzieki, czapki z glow) i przez chwile moglismy sie poczuc jak easy raiders dosiadajac przepieknego Harleya Ewy i Kazika, skad ok. 19.15 wyruszamy dalej do…
  • g. 19.40 Kokoszkowy. Tu korzystamy z goscinnosci Justyny i Lukasza Kreft – kuzyna Wladka, ktorzy to zaoferowali nam schronienie na noc pod dachem swojego domu. Tu tez dziekujac za eskorte: od Tlenia – Andrzejowi i Kazikowi, od Osiecznej – Adrianowi, a od Lubichowa plci pieknej – Ewie i Krystynie zegnamy cala ekipe, ktora wraca spowrotem do domu. Po blisko 160 km, po dniu pelnym wrazen zmeczeni ok. 23-ej kladziemy sie spac (pogoda przez caly dzien byla w sam raz, ok.20 st. C, bezdeszczowo – oby tak dalej, no ale to 1-szy dzien, a 29 jeszcze przed nami).