15.06.2015r. poniedziałek (14-dzień wyprawy)
Wczoraj po przybyciu do Białki Tatrzańskiej zostaliśmy przyjęci na pokój u znajomej Władka, którą to odwiedzał w poprzednich sezonach. Kwaterę dostaliśmy 2-pokojową, a korzystaliśmy właściwie z jednego pokoju, drugi na piętrze służył nam do późniejszej przepierki swoich ubrań, gdyż w nim było bardzo ciepło poprzez mocne nasłonecznienie, co sprawiło, że stał on się naszą suszarnią. Tak więc dzisiaj to właściwie bez wyprawy, bez czasu przejazdu i przejechanych kilometrów, gdyż postanowiliśmy zorganizować sobie dzień przerwy od jazdy, by zregenerować siły, nabrać trochę formy poprzez jednodniowy odpoczynek, tzw. dzień wytchnienia. Polega on na tym, że zrobiliśmy totalną przepierkę wszystkich dotychczas używanych przez nas rzeczy: koszulek, szortów, bielizny, skarpet. Potem poświęciliśmy czas na rowery: mycie, czyszczenie, smarowanie, regulacja podzespołów, itp. Ja trochę jestem niespokojny o napęd swojego Geanta, gdyż od wczoraj mam problemy z przerzucaniem biegów, ślizgają się one, a w momencie napierania na pedały podczas wdrapywania się pod górki odczuwałem niepokojące przeskoki łańcucha na korbie zauważając znaczne zużycie zębów. Po czynnościach rowerowych Władek postanowił odwiedzić Bukowinę Tatrzańską, by w tamtejszym centrum odnowy biologicznej zregenerować się fizycznie, a ja postanowiłem poświęcić czas, by za pomocą tabletu i internetu dokonać wszystkich swoich comiesięcznych zobowiązań finansowych – czynsz itp. opłaty. Tak oto po krótce minął nam cały 15-ty czerwca.