20.06.2015r. sobota (19-dzień wyprawy)
  •   g. 6.00 Pobudka w Lubawce, standardowe poranne obowiązki jak co dzień, po godzinie siódmej jesteśmy zaproszeni na śniadanie do kuchni przy parafialnej, gdzie jej szefowa Pani Irenka przygotowuje nam porządne, urozmaicone porcje posiłkowe, po których to dziękując wszystkim Paniom za wszelkie łaski z ich strony startujemy dalej w trasę o…
  •   g. 8.15 z Lubawki
  •   g. 8.35 Bukówka
  •   g. 8.45 Szczepanów
  •   g. 9.00 Miszkowice
  •   g. 9.15 Jarkowice, dalej przy sąsiedztwie góry Śnieżki na…
  • g. 10.10 Kowary, to już Karkonosze
  • g. 11.05 Ściegny
  • g. 11.30 Karpacz, przy świątyni Wang, potem z niego na…
  • g. 13.25 Sosnówka
  • g. 13.40 Podgórzyn
  • g. 14.00 Sobieszów
  • g. 14.20 Piechowice
  • g. 14.40 przy wodospadzie Szklarka i parę fotek z drogi powrotnej do rowerów
  • g. 15.20 Szklarska Poręba
  • g. 16.15 Rozdroże Izerskie
  • g. 17.10 Świeradów Zdrój w dole
  • g. 17.40 Czerniawa, tęcza po deszczu
  • g. 18.10 Nove Mesto nad Smerkiem
  • g. 18.20 Hajniste
  • g. 18.50 Frydlant
  • g. 19.15 Kunratice
  • g. 19.55 Bogatynia, tu zawitaliśmy na plebanię kościoła p.w. NMP przy ul. Kurzańskiej, ale odmówiono nam schronienia. Ksiądz był niemiły, w moim osądzie nie zasługiwał na to, by nosić sutannę. No ale cóż, nawet wśród duchownych znajdzie się czarna owca. Wracając do centrum zrobiliśmy zakupy w Tesco, dalej szukając miejsca na noc. Od mieszkańców i wiszących banerów reklamowych mamy numery telefonów na wolne pokoje. Po którymś telefonie trafiamy do Pani właścicielki domu, gdzie dostajemy bardzo ładny pokój z łazienką i aneksem kuchennym. Na początku opłacamy pobyt, ale po tym jak miła pani weszła na stronę Darii czytając cel naszej podróży, wróciła do nas oddając nam pieniądze, mówiąc że chociaż w taki sposób chce się przyczynić do wsparcia w wyprawie. Dziękując jej za okazane serce i po rozmowie z bliskimi udajemy się spać. C.d.n.