04.06.2015r. (3-ci dzień wyprawy)
  •   g.6.30 Pobudka, spakowanie swoich rzeczy, po herbacie, toaleta poranna, ogarnięcie pokoju, do garażu po rowery, rzeczy na rower i o…
  •   g.7.35 pożegnanie się z właścicielami domku i wyjazd z Tolkmicka dalej na wschód możliwie jak najbliżej granicy Polski
  •   g.8.00 Pogrodzie
  •   g.8.15 Narusa
  •   g.8.20 Frombork. Jesteśmy nieopodal katedry, gdzie przed jej schodami stoi pomnik Mikołaja Kopernika, który stąd pochodził
  •   g.8.35 Stępień
  •   g.8.50 Braniewo, tu na stacji Orlen robimy mały postój, by coś przekąsić. Mili Panowie z obsługi stacji przygotowali nam smaczne hod-dogi. Po ok. 15-tu minutach na siodełka i dalej naprzód do…
  •   g.9.30 Młoteczno
  •   g.9.40 Gronowo, stąd w linii prostej ok. 1 km do granicy z Litwą w kierunku na Mamonowo, ale my na…
  •   g.9.55 Pęciszewo, skąd w otoczeniu cichej przyrody dojeżdżamy do ruchliwej drogi S-22, która to prowadzi w kierunku przejścia granicznego z Litwą na przejściu granicznym Grzechotki-Mamonowo. Do granicy ok. 2,5 km, a my skręcamy w prawo na…
  • g.10.45 Żelazna Góra, z której to kierujemy się w lewo aswaltową drogą przecinającą piękne pola kierując się do…
  • g.11.00 Grzędowo
  • g.11.10 Lutkowo
  • g.11.20 Krzekoty
  • g.11.30 Miłaki
  • g.11.35 Młyniec
  • g.11.40 Lelkowo, tu robimy postój kupując parę bułek, jakąś kiełbachę, karton mleka i pod sklepikiem konsumpcja drugiego śniadania. Trochę dziwnie nam jeść, bo to dzisiaj Boże Ciało i od rana przez całą naszą trasę w każdej mieścinie towarzyszą nam zbudowane na ten dzień ołtarze i przybrane drogi, a ludzie nas obserwują. Może myślą: My tu odświętnie ubrani, a tu ci co – koszulki, gacie kolarskie, a może mi się tylko wydaje. W każdym bądź razie oni mają swoją hierarchię ważności na dziś, a ja swoją od 2-go do 30-go czerwca. Nie ma nic ważniejszego niż Daria. Wyruszamy do…
  • g.12.20 Kwiatkowo
  • g. 12.40 Stega Mała
  • g.12.50 Kandyty. Parę minut przed wjazdem do Kandyt znaleźliśmy na drodze zaskrońca, którego żywot dobiegał końca, gdyż prawdopodobnie nie zdążył przepełznąć przez jezdnię z pola na pole
  • g.13.10 Paustry
  • g.13.20 Górowo Iławieckie. Tu robimy pauzę, by posilić się przed dalszą jazdą, potem dalej na…
  • g.13.55 Piasty Wielkie
  • g.14.15 Piasek
  • g.14.25 Tapilkajmy
  • g.14.35 Wólka
  • g.14.45 Wola
  • g.15.00 Bezledy, na Głomno i…
  • g.15.35 Kromarki
  • g.15.40 Bąsze, Łapkiejmy, w Łoskajmach w lewo na…
  • g.16.10 Szczurkowo. Stąd jedziemy drogą biegnącą wzdłuż granicy z Obwodem Kaliningradzkim, by następnie dojechać do…
  • g.17.00 Ostre Bardo. Na przykładzie trzech ostatnich zdjęć, muszę się przyznać, że byłem i jestem pod wielkim wrażeniem ilości bocianów, które to widzi się na każdym kroku, w każdej mieścinie, na każdym słupie energetycznym, wieży kościoła, kominach starych opuszczonych wszelkiego rodzaju zabudowań, tak mniej-więcej od chyba Tolkmicka. Wiem, niektórzy pomyślą, że facet nie widział w okolicy Bydgoszczy bociana. Widziałem, ale tu na północy, północnym wschodzie i dalej na wschodzie Polski jest ich chyba na potęgę. Mykamy dalej do m. …
  • g.17.20 Stopki, wzdłuż przepięknych pól rzepakowych do…
  • g.17.30 Długa
  • g.17.45 Sępopol
  • g.18.10 Romankowo
  • g.18.25 Lwowiec, przytulna bocianom wioska, w jednym miejscu jeszcze takiego skupiska nie widziałem: prawie każdy słup, dach domu, każda wieżyca kościoła to bocianie gniazdo, normalnie szok, dalej przez mostek na rzeczce do…
  • g.19.00 Krelikiejmy
  • g.19.05 Sliginy
  • g.19.20 Skandawa
  • g.19.30 Frączkowo
  • g.19.50 Aptynty, stąd około 3 km do granicy z Rosją, ale my w prawo do…
  • g.20.05 Arklity, tu pytamy miłych panów z patrolu granicznego o ewentualne miejsce na nocleg i dostajemy informacje o niedalekiej miejscowości Mołtajny, do której eskortują nas jej dzielni mieszkańcy, chłopcy na rowerach: Michał Suchecki i Karol Wardak
  • g.20.15 Mołtajny, tu spotykamy przy XIV-wiecznym kościele św. Anny przemiłą Panią Joannę, która to proponuje nam odwiedzić tutejszego Sołtysa celem zapytania o spanie. Pani Joasia zaskakuje nas propozycją noclegu u siebie w domu, gdyby Pan Sołtys był nieosiągalny, ale okazuje się, że Pan Roman Głód jest na miejscu i robi dla nas piękny gest w postaci przekazania kluczy do świetlicy wiejskiej, gdzie możemy spocząć na noc. Cały czas pomagają nam w objeździe Mołtajn w/w super chłopaki: Michał i Karol. Pani Joanna zaskakuje po raz wtóry zapraszając nas do siebie i swojej rodziny na kolację. Na posiłku opowiadamy o Darii i o celu naszej wyprawy, a rodzina przybliża nam dzieje Mołtajn. W pełni syci duchem (tutejszą historią) i ciałem (objedzeni) żegnamy się dostając kolejną porcję serdeczności w postaci zaproszenia na śniadanie przed jutrzejszym wyjazdem. Dziękując przemiłej rodzince mówimy dobranoc i udajemy się na spoczynek do świetlicy.