09.06.2015r. wtorek (8-dzień wyprawy)
  •  g. 6.30 Jak co dzień: Pobudka, toaleta, pakowanie sakw rowerowych. Zdanie klucza od pokoju (tu spaliśmy), pobudka dla rowerów, pamiątkowe fotki z miejsca noclegu-sąsiadującego ogrodu Domu Pielgrzyma, a także od czoła Bazyliki
  •  g. 7.25 wyjazd z Kodenia
  •  g. 8.00 Zabłocie. W czasie jazdy zrównuje się ze mną Opel Corsa, którego to kierowcą jest kobieta prosząca o zatrzymanie się, by chwilę porozmawiać z nami nt. wyprawy, którą to przeczytała na koszulkach przejazdowych. Miłą kobietą okazuje się być Pani Olga-pracownik służy celnej w Terespolu, która to po służbie wraca do domu we Włodawie. Po kilkuminutowej rozmowie dostajemy zaproszenie na ciacho do Włodawy pod jej adres.
  •  g. 8.10 Jabłeczna, ciężkie ciemne chmury dały sobie upust w postaci ulewnego deszczu
  •  g. 8.20 Liszna
  •  g. 8.30 Sławatycze, w linii prostej ok. 300 m do granicy z Białorusią na Bugu
  •  g. 8.45 Kuzawka
  •  g. 9.00 Hanna
  •  g. 9.15 Dołhobrody
  •  g. 9.30 Różanka
  •  g. 9.45 Szuminka
  •  g. 9.55 Suszno
  • g. 10.10 docieramy do Włodawy, gdzie przy sklepie spożywczym robimy przerwę na śniadanie, a potem jedziemy na podany adres Pani Olgi, gdzie ugoszczeni jesteśmy kawą, herbatą i swojskim ciastem. Po spotkaniu robimy parę fotek z Olgą i wyruszamy dalej w trasę. Przez parę pierwszych kilometrów towarzyszy nam Olga na swoim rowerze, a po krótkim postoju żegnamy się z nią dziękując za gościnę. Dalej jedziemy już sami na…
  • g. 12.00 Orchówek, tu mniej-więcej kończy się województwo podlaskie, a zaczyna lubelskie, a także Polska kończy graniczenie z Białorusią, a zaczyna z Ukrainą. Po półgodzinnej jeździe postanawiamy zrobić postój na małe co nie co w scenerii pięknej trasy dębowej
  • g. 12.15 Dubnik
  • g. 12.40 Sobibór
  • g. 13.05 Wołczyny
  • g. 13.10 Zbereże, dokładnie na odległość wzroku widać rzekę Bug i słupki graniczne dzielące Polskę i Ukrainę
  • g. 13.40 Stulno
  • g. 13.45 Małoziemce
  • g. 13.55 Bytyń
  • g. 14.25 Wola Uhruska
  • g. 14.35 Uhrusk
  • g. 14.45 Siedliszcze
  • g. 14.55 Rutka
  • g. 15.00 Marysin
  • g. 15.20 Swierże
  • g. 15.55 Okopy Nowe
  • g. 16.10 Dorohursk
  • g. 16.20 Turka
  • g. 16.30 Husynne
  • g. 16.45 Ladeniska
  • g. 17.05 Dubienka i kościół p.w. św. Trójcy z 1865r.
  • g. 17.45 Starosiele
  • g. 17.50 Krynica
  • g. 18.00 Skryhiczyn
  • g. 18.05 Zagórnik
  • g. 18.20 Matcze
  • g. 18.40 Bereżnica. Przerwa przy sklepie spożywczym na kolację i wypytanie miejscowych o polecenie jakiegoś miejsca na nocleg. Dostajemy informację o agroturystyce w m. Matcze i tam wracamy
  • g. 19.00 Matcze. Okazuje się właścicielki agroturystyki nie ma, bo pojechała z chorym psem, czy pieskami do weterynarza. Dzięki uprzejmości Pana Antoniego mamy możliwość rozłożenia namiotów na jego posesji. Pan Antoni to dusza człowiek, żywa legenda czasów komunistycznych tutejszych ziem (bardzo podobny opowieściami dawnych lat do mojego św. pamięci Dziadka Miecia)