Cali i zdrowi! No, trochę oparzeń się znajdzie, ale to pikuś, ponieważ w nogach prawie 4000km. Na drodze Marek nie miał technicznych możliwości, żeby dzielić się z nami na bieżąco opowieściami, relacjami, zdjęciami, ale spokojnie – nadrobimy to. Niebawem również rozliczymy się oficjalnie z sukcesów na koncie fundacji dla Darii, żeby być z Wami w porządku. Cierpliwości!